1. Czuje się ksiądz jak chrześcijański Indiana Jones? (śmiech)
Indiana Jones to faktycznie sławna postać, ale niestety fikcyjna. Jest to dla mnie duża różnica, zwłaszcza, że także na temat Noego i jego arki wymyślono wiele fikcyjnych nierealnych książek i filmów. Natomiast gdy chodzi o pewną analogię w kwestii odkrywania czegoś co jest mocno ukryte to myślę, że tak. Ta wyjątkowa i niezwykle istotna dla nas historia jest niestety mocno ukrywana. Dlatego potrzebna jest tym przypadku pewna postawa osoby która wyznacza sobie pewien kierunek i wbrew różnym opiniom zmierza do celu.
2. W księdza książce pt. „Arka Noego odnaleziona” przytaczanych jest wiele dowodów na to, że opisany w Biblii potop wydarzył się naprawdę. Piszę biblijny, choć opisywany jest także m.in. w Koranie. Dowód to choćby fakt odnajdywania współcześnie wielkich muszli na szczytach gór. Ja się jednak zastanawiam, na ile rzeczywiście była to kara za grzechy. Słyszałam kiedyś taką opinię, że to diabeł chce, byśmy myśleli, że Bóg jest surowy, a tak naprawdę jest miłosierny? Czyli która wersja prawdziwa?
Pytanie to z pewnością chciałoby zadać wielu współczesnych ludzi, zwłaszcza tych którzy ostentacyjnie negują możliwość popełnienia grzechu czy utraty łaski Bożej. Jest dla mnie ogromnie wymownym faktem jest, że Matka Boża objawiająca się w Fatimie zabrała kilkuletnie dzieci do Piekła by im pokazać jakie są skutki grzechu. Św. Siostra Faustyna Kowalska również zaświadcza, że Pan Jezus pokazał jej męki czyśćcowe chociaż Jego głównym przesłaniem było to, że jest Bogiem kochającym i miłosiernym. W książce Ostrzeżenia z zaświatów widzimy wyraźnie, że Zły Duch jest na tyle wolny wobec nas na ile człowiek nie wierzy w Boga. Jest to więc tajemnicze misterium iniquitatis…..
3. Czy zatem powinniśmy dziś też myśleć o budowaniu arki?
Jestem przekonany, że tak. Może niekoniecznie arkę drewnianą. W Litanii Loretańskiej Matka Boża jest nazwana Arką Przymierza. Bazylika Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach ma formę arki zatapianej z zewnątrz przez fale wód. Dzisiaj osoby poważnie traktujące Boga i jego naukę łatwo mogą odczuć, że w ich duchową konstrukcję uderza wiele wyjątkowo groźnych fal. Niektóre z tych fal mają formę "bezpiecznych", zabarwionych naukowością czy powszechną akceptowalnością. Dlatego też wielu, tak wielu ludzi dzisiaj odrywa się od Źródła Życia będąc całkowicie znieczulonym na ewentualne cierpienia które normalnie powinny się przy takim oderwaniu pojawiać.
3a. No tak, wiemy – i pisze ksiądz też o tym w książce, że Bóg zawarł przymierze z Noem i już nigdy nie ukaże ziemi potopem. Nie warto jednak żyć zgodnie z hasłem „hulaj dusza”?
Człowiek, który jest zakotwiczony w Mądrości Bożej i ma świadomość, że jego ciało jest świątynią Ducha Świętego, (o tym uświadamiane jest dziecko w czasie udzielania Chrztu św. i zmarły na pogrzebie) nie powinien łatwo akceptować wolności bez zasad czy życia bez Boga. Wszystko co jest wielkie i wyjątkowe jest przeniknięte wyjątkowymi treściami, nie tylko człowiek podlega tej zasadzie, ale także piękny obraz czy wyjątkowy budynek etc. Pan Jezus, który wyzwala nas i obdarza prawdziwą wolnością, jednocześnie oddaje za nas swoje życie aby ten wyjątkowy dar nie okazał się zbyt wielkim czy wręcz zgubnym.
Pozostał mi w trakcie pisania książki szczególny obraz, gdy Noe z rodziną i zwierzętami wyszedł a Arki na ląd, ląd niby oczyszczony; Z pewnością pamiętał on dobrze jaką cenę zapłacił za to ocalenie. Dlatego też tak gorliwie zachęcał swych synów i pozostałą rodzinę by pozostali wierni Bogu. Niestety, niewiele lat upłynęło by stwierdzić, że ta na nowo rozwijająca się ludzkość znowu odchodzi od Boga.
4. To teraz przejdźmy do samej Arki Noego. W książce też przytacza ksiądz dowody na to, że odnalezione fragmenty drewnianej konstrukcji na górze Ararat w Armenii to właśnie arka. Moim ulubionym argumentem potwierdzającym te przepuszczenia to ten, że nie wznoszono wielkich budowli na wysokości ponad 3 tys. m.n.p.m., a w przypadku tej konstrukcji, jest ona umieszczona na wysokości 4 tys. Czyli właśnie najprawdopodobniej arka „osiadła” na szczycie góry gdy potop ustępował. A jaki jest księdza ulubiony argument za tym, że to prawdziwa Arka Noego?
Cała historia, która rozpoczyna się po potopie i jest związana z trzema gałęziami ludzkości (od Hama, Sema i Jafeta) jest naprawdę wyjątkowa i mam wrażenie, że jest ona coraz bardziej odkrywana dzisiaj. Na ostatnim Sympozjum w Dogubayazit mogłem na przykład poznać detale historii Korei czy Gruzji sięgające w pierwszym przypadku jednego z synów Sema a w drugim Jafeta. W czasie tego Sympozjum udało nam się też udać do miejscowości Arzep która wcześniej miała swoją armeńską nazwę a pierwotnie nazywała się Themanon czyli miasto ośmiu. Pierwsza miejscowość założona po Potopie na cześć ośmioosobowej Rodziny Noego. W tej miejscowości można znaleźć kamienie które miały pełnić funkcję obciążników czy stabilizatorów arki w wodzie. Kamienie te miały być odcięte od Arki tuż przed jej zatrzymaniem się na górze Ararat. Stając na tej ziemi naprawdę z trudnością hamowałam moja wyobraźnię. I jeszcze jeden detal. Dla mnie to, że arka czyli drewniany statek tak wielkich rozmiarów tak precyzyjnie osiadł na szczycie tak wielkiej góry zalanej wodą jest czymś absolutnie cudownym.
5. Ciekawe, że w wielu ilustracjach pojawia się arka na szczycie góry. Jest ona przecież w godle Armenii, o czym ksiądz pisze…
Informację, że Arka osiadła na szczycie tej góry możemy znaleźć w wielu miejscach. Natomiast trudno jest ustalić, kiedy ta konstrukcja zsunęła się w dół. Według pobieżnej analizy odkrywanych trzech części arki, możemy wyobrazić sobie, że pewnego czasu, według moich przypuszczeń na pewno przed naszą erą, miało miejsce trzęsienie ziemi lub erupcja wulkanu (Ararat jest uśpionym wulkanem). To wydarzenie spowodowało pęknięcie arki i jej trzy części zsunęły się w dół około 1000 m. Obecnie są one przykryte wielometrową warstwą wulkanicznych skał.
Natomiast co do historii samej góry Ararat i arki na niej, to rzeczywiście trzeba powiedzieć, że od początku, czyli może kilka wieków po potopie obszar ten był w granicach Armenii aż do czasu, kiedy doszło do ludobójstwa Ormian przez Turków w 1915 r. Jest to więc ogromna historia kraju, którego założycielem jest Haik i który jako pierwszy przyjął chrześcijaństwo. Język ormiański należy do najstarszych języków po potopie.
6. Licząc, że arka płynęła około 3 tys. lat przed naszą erą, pozostałości po niej mają około 5 tys. lat. To możliwe, by drewno tak długo przetrwało?
Jest to możliwe, bo widzimy, że na Araracie na wysokości odnalezionej Arki, czyli powyżej 4000 tys. metrów prawie cały rok jest śnieg i lód. Dodatkowo ta tajemniczo nałożona na konstrukcję arki wielometrowej grubości "pierzynka" ze skał wulkanicznych pełni także funkcję ochronną. Zaskakującym jest również to, że wiele wyjątkowych rzeczy przetrwało w Arce do dziś jak np. nasiona białych groszków, słoma czy drewniany grzebień.
7. Księdza książka jest niezwykła. Tak samo jak niezwykła, sensacyjna i ekscytująca jest historia odnalezienia arki. Jak to możliwe, że ten temat jest wyciszony. Nie tylko w Polsce, ale i np. w Watykanie? Jak ksiądz to ocenia?
Analizując historię Arki na górze Ararat, można stwierdzić, że wraz z coraz większym rozprzestrzenianiem myśli oświeceniowych, pozytywistycznych w XVIII i XIX w., przeplatanych ateizującymi teoriami ewolucji, temat arki Noego i samego potopu stał się po prostu tematem niewygodnym, niespójnym. Zamazywano więc ślady które mogłyby wskazywać, że historia danego narodu mogłaby sięgać Potopu. Co więcej nawet na temat np. samego Pannona, przodka Lecha Czecha i Rusa mogłem się dowiedzieć w wydanej w XVIII w. encyklopedii niemieckiej.
A dlaczego sam Kościół poszedł również z tym kierunku? Wiemy, że na przykład Kościół w Polsce niewiele w ostatnich choćby trzech wiekach miał wolności czy możliwości szukania głębszych treści. Pamiętamy również jak drastycznie było ograniczanie nauki historii w szkołach także tej historii świeckiej naszej Ojczyzny. Sam muszę stwierdzić, że udało mi się docierać do tych wyjątkowych źródeł dzięki Internetowi. Czasami myślę sobie, że to "zamrożenie" tak pięknej historii może ma również jakiś większy sens w większym kontekście dziejów.
8. Zaprzyjaźnił się ksiądz z badaczami z Hongkongu, którzy podjęli się eksploracji lodowca, w który wbita jest arka. Jeden z nich miał przy sobie zawsze Biblię. To chrześcijanie? Ma to znaczenie? Czy arka jest też symbolem ponad religijnymi odmiennościami?
Grupa z Hongkongu która wraz z Turkami odkryła Arkę to grupa Chrześcijańska. Wielokrotnie podkreślali oni, że szukają śladów arki z pomocą Bożą, jako że sama historia Noego, potopu i arki jest historią inicjowaną przez Boga. Dla nich była to więc przygoda o wymiarze religijnym. Nawet nie ukrywali oni zdziwienia, dlaczego chrześcijańska Europa jakby przysnęła w tej kwestii.
Arka Noego a zwłaszcza sam Noe i jego wiara mogą nas łączyć. Widać to wyraźnie na organizowanych Sympozjach naukowych poświęconych zagadnieniom Noego. Przy Meczecie błękitnym w Istambule tuż obok Hagii Sofii jest wiele tablic religijnych a między nimi tablica, na której widać wszystkie pokolenia od Adama przez Noego które z czasem rozgałęziają się i dzielą. Noe jest tym punktem odniesienia, w którym ludzkość nie była tak podzielona jak dzisiaj.
9. Nie rozmawiamy tylko o teorii. Ksiądz dotykał fragmentów arki, czy znalezionych w nich przedmiotów. Co to konkretnie było?
Miałem w rękach kielich drewniany wyjęty z arki, dotykałem też wiele naczyń ceramicznych. Większość tych rzeczy jest ciągle w Arce. Może już wkrótce znajdą się one bezpieczne i dostępne dla ludzi w wybudowanym muzeum w Noah's Village w Dogubayazit.
10. Co ksiądz czuł, dotykając tych przedmiotów? Do czego da się to doświadczenie porównać?
Już samo przybycie do podnóża majestatycznej góry Ararat jest swoistym przeżyciem. Patrząc na tę górę przez pryzmat historii, do której etapami docieram mam wrażenie, że Noe a nawet jego pradziadek Henoch z ciałem i duszą zabrany do nieba stają się mi bliżsi. Tam myśl dotycząca zwłaszcza Henocha na tyle we mnie dojrzewała, że od roku mamy w naszym koście w Konstantynowie Łódzkim namalowane dwa obrazy Eliasza i Henocha. Myślę, że są oni nam dzisiaj bardzo potrzebni. A co do trzymanego przeze mnie w ręku kielicha wyjętego z Arki, udało mi się napisać artykuł na temat innego kielicha z Arki o którym wspomina bł. Katarzyna Emmerich pod tytułem: Historia świętego kielicha z Wieczernika. Jest on dostępny w Internecie. Historia przepiękna
Z poważaniem
Sylwia Krasnodębska, Gazeta Polska, Gazeta Polska Codziennie